„Halloween Blues” – recenzja zbiorczego tomu komiksów

Halloween Blues to zebrane w jeden tom, siedem części popularnej serii kryminalistycznej. Pierwotnie ukazały się tylko dwa z nich, w latach 2003-2004. Teraz w jednym woluminie dzięki wydawnictwu Egmont została zamknięta cała historia Forestera Hilla i jego żony.

Uwaga! Wpis może zawierać spoilery

Halloween Blues to trzymająca w napięciu opowieść kryminalna zawierająca intrygujący wątek nadprzyrodzony, opowiadająca o losach policjanta Forestera Hilla, który został oskarżony o zamordowanie swojej żony. Niestety kompletnie nie pamięta, co się wydarzyło tamtej nocy. Na domiar złego Dana nie może zaznać wiecznego spokoju i jako duch nawiedza ich dom. Można by założyć, że wszystkie tomy będą powiązane z tą sprawą, ale jak się okazuje Forester, jak przystało na przystojnego gliniarza, przede wszystkim skupia się na pomaganiu innym kobietom.

Czas na sprawy kryminalne

Każdy tom to tak naprawdę osobna historia. Wszystkie łączy tylko postać głównych bohaterów, to jest Forestera i ducha jego żony. W zasadzie od razu mogę powiedzieć, że pod tym względem jestem najbardziej zawiedziony. Oczekiwałem spójnej opowieści, której główną osią będzie śledztwo w sprawie zamordowania Dany. Sądziłem, że każda sprawa będzie przybliżała nas do rozwiązania zagadki, tymczasem mamy do czynienia z siedmioma odcinkami przypominającymi te znane nam z takich seriali, jak np. CSI: Kryminalne zagadki Miami. Czy to źle? Jak się okazuje, niekoniecznie.

W zasadzie wszystkie przedstawione tomy zawierają interesujące wątki kryminalne, szczególnie spodobały mi się: PrzepowiedniaNowe życieSweet Loreena, a także zwieńczenie serii, czyli Remake. I tak np. Przepowiednia przedstawia historię lokalnej społeczności, do której przybywa dziewczyna widząca przyszłość. Zapowiada ona nadchodzącą powódź, która zaleje całą okolicę. Pewnego dnia zaś przewiduje śmierć Johna jednej z nielicznych osób, która nie chciała opuścić ziemi. Po tym incydencie jego żona prosi o pomoc Forestera.

Wszystkie historie wyglądają podobnie, pierwsze kadry pokazują kilka istotnych faktów, które jeszcze za wiele nie mówią i dopiero w toku śledztwa dowiadujemy się, kto odpowiada za daną intrygę, aż w końcu dane nam będzie połączyć wszystkie zgromadzone informacje w jedną spójną całość.

Razem, aż po grób

Bohaterowie są przeciętni. Forester to typowy policjant wrażliwy na kobiece piękno. Wykazuje się błyskotliwym umysłem, aczkolwiek brakuje mu charakteru. Jego żona Dana zaś, jak na ducha, jest nawet ciekawą postacią, niestety po pierwszym tomie niczym nas już nie zaskoczy. Od początku zachowuje się jak zazdrosna partnerka, której komentarze w zasadzie skupiają się na jednym temacie. Mam poczucie, że wątek ducha Dany nie został do końca wykorzystany, zabrakło mi większego wyeksponowania jej roli w komiksie. Choć postacie nie są zbyt porywające, to już sama fabuła, śledztwa i ciekawe pomysły (np. w Sweet Loreena) zdecydowanie przyciągają do lektury.

Halloweenowa zjawa

Oprawa graficzna jest zachwycająca, nie sposób nie podziwiać każdego kadru w wykonaniu Zbigniewa Kasprzaka. Wszystkie detale, dobór kolorów to po prostu majstersztyk i to mimo tego, że tak naprawdę Halloween Blues opiera się głównie na dialogach. Wątpliwości mam jedynie do okładki, która przyciąga wzrok, ale szczerze powiedziawszy w pierwszej chwili nie byłem pewien, kto z tych dwojga jest duchem.

Pozycja ta jest wydana w twardej oprawie, na kredowym papierze, w dużym formacie. Wszystko to powoduje, że nie sposób przejść obok tego komiksu obojętnie.

Podsumowanie

Podsumowanie

Halloween Blues to bardzo dobry komiks kryminalny, świetnie wydany z wciągającą fabułą oraz intrygującymi zagadkami do rozwiązania. Z komiksem można spędzić kilka przyjemnych, pełnych wrażeń godzin.
8,1
Halloween Blues
  • Fabuła
  • Wydanie
  • Bohaterowie
  • Momentami kreska