[RETRO]: Rąb, siecz, pal – przypominamy grę „Dark Messiah of Might and Magic”

Pamiętam, gdy jako nastolatek w szkole średniej, znajomy wręczył mi pudełko z grą Dark Messiah of Might and Magic. Wiedziałem mniej więcej wtedy co to za produkt. Jednak jakoś niespecjalnie ciągnęło mnie do zabawy, wszak ogrywałem wtedy wyśmienitego Obliviona. Pomimo tego, dałem produkcji szanse. Było warto!

Dark Messiah of Might and Magic to gra akcji w którą wpleciono ciekawe elementy cRPG. Całość rozgrywki obserwujemy z oczu naszego bohatera, co wtedy kojarzyło się graczom głównie z serią The Elder Scrolls. Pomimo tego, gra zyskała dosyć mocne oceny zaraz po swojej premierze i zyskała sporo fanów. W tym właśnie mnie. Wspominam produkcję bardzo dobrze. Dzięki Kinguin mogłem ponownie przypomnieć sobie tamte czasy oraz grę.

Uczmy się i zabijajmy

Dark Messiah of Might and Magic wcielamy się w rolę tytułowego Mrocznego Mesjasza, w którego to zaś wciela się mężczyzna o imieniu Sareth. Sareth jest sierotą, która pracuje jako uczeń u czarodzieja Phenriga. To właśnie wtedy, u niego zaczynamy grę od samouczka, w którym ów czarodziej opowiada nam, jak się poruszać i walczyć.

Po nauce, Sareth wysyła nas świat, aby odnaleźć innego czarodzieja i tym samym dostarczyć mu magiczny kryształ, co do którego ów magik ma duże plany. Jednak w podróż nie wyruszamy sami. Zanim odejdziemy od Saretha, „daje” nam on kobietę o imieniu Xana, która jest swego rodzajem stróżówką żyjącą w głowie naszego bohatera i wspierającą nas na szlaku.

Dark Messiah of Might and Magic to gra akcji. Mamy tutaj liczne oddziały wrogów, z którymi możemy się zmierzyć i zabijać ich na wiele, naprawdę wiele ciekawych sposobów przy użyciu również sporej ilość broni. Miecze zadają największe obrażenia, chociaż sztylety mogą być potężne, jeśli uda nam się podkraść za wrogów i dźgnąć ich. Różnego rodzaju kije nie są tak mocne ani szybkie, jak miecze, ale za to pozwalają nam powalić wrogów, dzięki czemu są bardzo dobre do użycia w tłumie.

Entliczek, pętliczek, na kogo…

Używając jednoręcznego miecza, możemy także wyposażyć naszego bohatera w tarczę, która pozwala blokować uderzenia przeciwników oraz strzały. Produkcja daje nam także możliwość korzystania z łuków. Jestem fanem tej broni. Zawsze w grach RPG czy MMORPG gram łucznikami. Uwielbiam walkę na dystans. W Dark Messiah możemy również nauczyć się i władać magicznymi zaklęciami. Oczywiście zaczynamy tutaj od podstaw, korzystając na początku ze słabych czarów, takich jak telekineza i małe ogniste pociski, powodujące nie duże obrażenia. Późniejsze zaklęcia są bardziej szkodliwe oraz użyteczne. Jednak zaklęć nie możemy rozwijać o kolejne stopnie, tylko uczyć się nowych. Więc ogniste pociski zawsze będą słabymi ognistymi pociskami, jednak w późniejszym etapie możemy poznać arkana mocniejszych zaklęć związanych z ogniem.

Powracamy po 12 latach

Czy tytuł po 12 latach nadal dobrze bawi? Tak! Oczywiście! Pomimo trochę już przestarzałej grafiki, mechanika oraz zabójstwa nadal są wyśmienite i dobrze bawią. Graficznie Dark Messiah of Might and Magic, jak już wspomniałem, lekko się postarzał, ale pomimo tego nadal prezentuje się całkiem nieźle.

Ej! Panie! Po co Ci to siodło jak i tak prowadzisz konia?

Produkcja daje nam bardzo dobrą zabawę zabójstwami z dużą ilością krwi, przez co nie zaleca się grać młodszym graczom. Ścieżka dźwiękowa jest typowa dla gier fantasy i spełnia swoją rolę, a większość efektów dźwiękowych jest naprawdę dobra. Dźwięki otoczenia to chyba najlepsza część gry, ponieważ przeważnie brzmią odpowiednio nieprzyjemnie, budując przy tym wspaniały klimat. Przez to często nie wiemy, czego spodziewać się podczas eksploracji świata, bez względu na to, czy przechodzimy przez legowisko pająków czy tunel kanalizacyjny.

Oprócz kwestii techniczno-graficznych, nie ma nic złego w Dark Messiah of Might and Magic, do czego mógłbym się przyczepić po dwunastu latach. Jest to naprawdę fantastyczna gra akcji, której głównym zadaniem jest danie graczom frajdy z różnego rodzaju zabójstw, które sami planujemy. Kampania fabularna schodzi tutaj na dalszy plan i naprawdę ma małe znaczenie. Jeśli zastanawiacie się, czy warto powrócić po latach do tej gry to śmiało polecam. Jeśli natomiast nie graliście, to tylko Wam zazdroszczę, ponieważ dopiero zaczniecie odkrywać ten tytuł.05