Za Sigmara! Historia gier wideo osadzonych w świecie Warhammera Fantasy

Niektóre uniwersa nie mają szczęścia do dobrych gier wideo. Najlepszym przykładem jest tutaj Gra o Tron. Na szczęście dla Warhammera Fantasy producenci gier nie odpuszczali!

Początki bardzo skromne, aczkolwiek interesujące

Mrocznych wiekach, gdy komputery nie posiadały jeszcze napędów, a o pełnej grafice 3D marzyli szaleńcy, ciągle rozwijały się gry wideo. Game Workshop spróbował po raz pierwszy swoich sił w 1991 roku. No może nie do końca sam spróbował, ale z pomocą studia Gremlin Interactive ożywił swoje uniwersum na ekranach ówczesnych komputerów (Amiga, Commodore 64, ZX Spectrum, Atari ST, DOS, Amstrad CPC, AmigaOS).

Gra nosiła nazwę HeroQuest i była tworzona na podstawie HeroQuest board game. Był to cRPG, które były niezwykle popularne w tamtym okresie. Drużyna złożona z różnych klas, walka z wielką ilością potworów i oczywiście próba uratowania świata. Gra była przykładnym przedstawicielem swojego gatunku z domieszką lubianego już i znanego wśród fanów świata. W 1994 roku dostaliśmy kontynuację HeroQuest II: Legacy of Sorasil.

Ciekawym tytułem jak na tamte czasy był Blood Bowl wydany w 1995 roku. Był on ciekawą wariacją na temat futbollu amerykańskiego, gdzie przemoc przechodziła na nowy poziom. Brutalne podcięcia, łamanie kończyn i gra do ostatniego żywego na boisku. Nie ma litości w tym świecie nawet w sporcie! Do wyboru mieliśmy kilka drużyn złożonych z przedstawicieli różnych ras, zamieszkujących uniwersum WF.

Koniec lat 90 oznacza szybki rozwój gier wideo, a na komputerach osobistych przeważały RTS-y. No nie trudno było przewidzieć, że następna gra osadzona w uniwersum młotka fantasy będzie z tego gatunku. Warhammer: Shadow of the Horned Rat miał premierę w 1995 roku i historia opowiada o konflikcie ludzi oraz skavenów. Nie mamy tutaj rozbudowy bazy czy rekrutacji jednostek, ale skupiamy się głównie na potyczkach. Tutaj należało w odpowiedni sposób wykorzystać każdy odział. 

Jego następca pojawił się w 1998 roku i nosił nazwę Warhammer: Dark Omen. W grze poznawaliśmy Morgana Bernhardta, który jako dowódca oddziału najemników, walczył z wrogami Imperium. Początkowo są to małe konflikty, później zaś zostajemy wciągnięci w całą wojnę. Poprawiono tutaj pewne mechanizmy, spory lifting przeszła grafika, jednak rozgrywka i mechanika zabawy pozostały takie same.

Rozwijanie skrzydeł

Rok 2006 by nie najgorszym rokiem dla fanów Warhammera Fantasy. Swoją premierę miała gra Warhammer Mark of Chaos, strategia czasu rzeczywistego. Poruszaliśmy się po mapie Starego świata i toczyliśmy przeróżne bitwy, które miały podłoże fabularne. Gra wyróżniała się niezgorszą grafiką jak na swoje czasy oraz tym, że pozwalała customizować jednostki w oddziałach, co znacząco zmniejszyło ilość klonów co zdarza się w praktycznie każdej strategii. Mark of Chaos dobrze oddawało klimat mrocznego fantasy, co na pewno warto docenić. Jednakże grze się oberwało  za to, że obiecywała rozległe bitwy, a dostaliśmy dość kameralne potyczki z wykorzystaniem kilku oddziałów. Pomimo krytyki gra otrzymała dodatek, dorzucający kolejne 2 rasy (orków i mroczne elfy) oraz nową, trudniejszą od poprzedniej kampanię. 

W tym samym roku co Mark of Chaos pojawiło się Warhammer: Battle for Atluma na PSP, jednak tytuł nie osiągnął większego wydźwięku w mediach czy wśród graczy. Szczerze, gdyby nie Google to sam bym nie wiedział o jej istnieniu.

Nowa wersja Blood Bowl pojawiła się w 2009 roku i także skupiała się wokół tematu futbollu amerykańskiego. Dowodziliśmy tutaj drużynami złożonymi z przedstawicieli różnych ras. Było bardzo brutalnie i krwawo. Pomimo znanego uniwersum i ciekawej konwencji sportu, tytuł nie zyskał wielkiej sławy, jednak na pewne jest, że znalazł wiernych fanów, bo w 2015 roku dostaliśmy Blood Bowl 2.

Modlitwy zostały wysłuchane

Najlepszym rokiem dla growych adaptacji Warhammera Fantasy niewątpliwie jest rok 2015. To właśnie wtedy zaczęły się pojawiać coraz ciekawsze i lepsze tytuły, osadzone w tym mrocznym uniwersum.

Warhammer: End Times – Vermintide pojawił się dość nieoczekiwanie w 2015 roku i było typowym przedstawicielem gier kooperacyjnych, nastawionych do walki z przeciwnikami sterowanymi przez SI. Wcielamy się w jednego z dostępnych bohaterów i stawaliśmy w szranki ze Skavenami, którzy opanowali jedno z miast Imperium. W zamian za ubijanie kolejnych maszkar i wykonywanie zadań zdobywaliśmy nowy ekwipunek oraz punkty doświadczenia. W 2018 roku otrzymaliśmy kontynuację Warhammer: Vermintide 2, która nie zmienia formuły, ale dodaje nowych przeciwników, wzbogaca historię oraz poszerza pulę dostępnych postaci. Czyli dokładnie to na czym zależało fanom pierwowzoru.

Mordheim City of the Damned to tytuł z tego samego roku co wymieniony wyżej Vermintide, jednak ten skupiał się wokół dowodzenia własnym oddziałem i zdobyciem skarbów w tytułowym mieście Mordheim. Warto jednak podchodzić do walki z głową, bo nasi żołnierze mogą zostać kalekami lub w najgorszym wypadku zginąć. A nic tak nie boli, jak utrata wyszkolonego i dobrze uzbrojonego wojownika. Walki rozgrywamy w systemie turowym i warto wykorzystywać tutaj ukształtowanie terenu, bo na większość budynków czy wież można się wdrapać. Dobrze ustawiony snajper lub mag potrafi uratować przebieg niejednej potyczki. 

Warhammer Quest to pomniejsza produkcja, która również miała premierę roku pańskiego 2015. Jest to swoiste połączenie strategii i cRPG, gdzie dowodząc swoją drużyną w systemie turowym, plądrujemy lochy. Gra zebrała dość mieszane i skrajne opinie. Jedni zachwali przeniesienie zasad stołowego Warhammera 1 do 1, inni narzekali na nudną rozgrywkę oraz powtarzające się zadania. Jej kolejna odsłona Warhammer Quest II miała premierę na początku 2019 roku.

Jednak to rok 2016 wprowadza tytuł, który bezapelacyjnie jest uważany za najlepsze growe przedstawienie świata Warhammera Fantasy. To Total War: Warhammer. W końcu po wielu latach fani doczekali się tytułu, gdzie ścierają się nie oddziały a całe armie orków, ludzi czy elfów. Grafika jak na strategię czasu rzeczywistego powoduje opad szczęki i przy większych starciach potrafi przyciąć mocniejsze maszyny. Dowódcy armii to nie jacyś tam oficerowie, ale znane i lubiane postacie z książek, innych gier czy podręczników do gier figurkowych. Mają swój charakter, indywidualne zdolności i cele.

Studio The Creative Assembly mogło w końcu popuścić wodzy fantazji i uciekając w świat fantastyczny, wrzucili na pole bitwy potwory górujące nad polem bitwy, potężne zaklęcia, mogące niszczyć całe armie i potężne magiczne artefakty.

Gra osiągnęła wielki sukces i twórcy kuli żelazo, póki gorące i dodawali kolejne kampanie oraz rasy. W 2017 roku otrzymaliśmy kolejną odsłonę tej gry Total War: Warhammer 2. Położono w niej dużo większy nacisk na fabułę i korelację między rasami, które zostały dodane w tej odsłonie. Dodatkowo posiadając obie części, można je połączyć i toczyć kampanię na olbrzymiej mapie (dwa rozległe kontynenty), gdzie ścierają się wszystkie rasy, jakie pojawiły się obu częściach. Wojna totalna na całego!

Sam zagrywam się w Total War: Warhammer 2 i wciągnęło mnie to jak Kraken statek w morską toń. Stałem się fanem tego uniwersum i dopiero powoli odkrywam ciekawe historie oraz postacie. Do figurek nigdy mnie jakoś nie ciągnęło, jednak do gier jak najbardziej! Mam cichą nadzieję, że Warhammer 40,000 także doczeka się strategii w podobnej skali.

W cieniu Total Wara pojawiło się Man O’ War: Corsair – Warhammer Naval Battles. Gra wystartowała we wczesnym dostępie na Steam w 2016 i jak sama nazwa wskazuje, skupia się na pirackim życiu i walce na morzu. Pełnoprawna wersja miała premierę rok później. Niestety nie przyjęła się z dobrym przyjęciem i za głównego winowajcę tego stanu rzeczy uważa się słaby poziom techniczny gry. Mamy jednak tutaj spory wybór, jeśli chodzi o frakcję oraz sposób zabawy i to idealny kandydat dla wszystkich fanów morskich potyczek i uniwersum WF.

Tak oto prezentuje się przegląd gier wideo z uniwersum Warhammera Fantasy. Miejmy nadzieję, że tak bogaty świat i ciekawi bohaterowie doczekają się jeszcze niejednej growej przygody!

Pssst… jakbyście mieli ochotę na którąś z wyżej wymienionych gier… macie tu linki. Po znajomości!

Total War: Warhammer

Total War: Warhammer 2

Man O’ War: Corsair

Warhammer Quest

Warhammer Quest II

Warhammer: End Times – Vermintide

Warhammer: Vermintide 2